wtorek, 11 września 2012

Opowiadanie na nowo.

W sobotę byłem z córka w kinie. Przed uroczym filmem o wróżkach, pojawił się o taki zwiastun:



Czego tu nie ma- Mikołaj (choć bardziej niż święty zalatuje Dziadkiem Mrozem, w oryginale ma nawet rosyjski akcent), Wielkanocny Zając, Wróżka Zębuszka (w wersji łagodnej, a nie tej z Hellboya;)), Piaskowy Dziadek (tu zwany ludkiem). No i Jack (czemu nie Jacek?) Mróz. Ekipa z dziecięcej wyobraźni. Uwspółcześniania i wydziwiania z legendami była już cala masa. Można zapytać po co. Mnie ten zwiastun ucieszył. Lubię jak na nowo próbuje się opowiadać stare historie. Różnie, najczęściej kiepsko, to wychodzi świadczy jednak o jednym. Że świat może się zmieniać, ale pewne sprawy w kulturze będą zawsze trwały.  Mikołaj może machać szablami, ale nadal jest Mikołajem, a Zając Zającem ;). Czuję wtedy że nie rożnie się wiele od tych, którzy przed stuleciami  z otwartymi ustami słuchali bajań przy ogniu, albo wgapiali się w czarno-biały telewizor z którego głośników sączyły się słowa piosenki, o takiej


Autentycznie w oczach stanęły mi teraz łzy przy słuchaniu:). 
Potem jeszcze trafia się na taki zwiastun.


Bo przecież dlaczego Jaś i Małgosia, którzy w młodym wieku uskutecznili spalenie wiedźmy, nie mieli by kontynuować tego procederu? Film zapewne z mojej ulubionej kategorii-tak głupi że aż fajny:).



4 komentarze:

  1. Ja byłem ostatnio na Nocy Reżyserskich Władcy Pierścieni;D to była masakra;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dałbym rady-fizycznie:)
      Kiedyś spędziłem sylwestra na premierze Powrotu Króla

      Usuń
  2. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Film z Mrozem musi być fajny. K.Mróz

    p.s. A ile lat ma pociecha?

    OdpowiedzUsuń